sobota, 23 lipca 2011

Możdżer kontra czas


Znając kilka kompozycji Możdżera i wiedząc o tym, jakim uznaniem cieszy się on w jazzowym świecie, postanowiłam sprawdzić na żywo z czym się to je. I z czym się je Możdżera? Hmmm...
Z gigantycznym poczuciem humoru, z bystrymi ripostami i niesamowitą inteligencją. Rzadko kiedy można powiedzieć tak o muzyku. A jednak - w tym wypadku jest to kwintesencją występu, jaki na toruńskim, ratuszowym dziedzińcu dał Możdżer.

Zimno... i pada... - taka pogoda z turnauowskiej "Brackiej"... A koncert przerywany salwami śmiechu wywołanymi przez reakcję muzyka na... bijący zegar, na wieży ratuszowej. Co kwadrans - punktualnie, odgłos nie przeszkadzał muzykowi, ale został wykorzystany do urozmaicenia występu. Kiedy zaczęły wybrzmiewać pierwsze dźwięki fortepianu, odezwał się właśnie o 19.45 pierwszy raz... I co? Możdżer od razu podchwycił wybrzmiewające dźwięki i zaczął improwizacyjne przekomarzanie się z "siłą wyższą". Co 15 minut zmieniał repertuar tak, aby wykorzystać instrument, który dostał w pakiecie razem z murami i atmosferą ratusza. Aby precyzyjniej naśladować swoistą muzykę sfer i zegarowych zębatek Możdżer wzbogacił fortepian o sztućce rzucone na struny instrumentu. Zabieg ten pozwolił mu na uzyskanie prawie identycznego, zegarowego dźwięku.

Całość wywołała we mnie niesamowite zdziwienie i uznanie dla muzyka, który wykazał się poczuciem humoru i jakże sympatyczną reakcją na otaczającą go przestrzeń. Przed bisem muzyk pytał publiczność, jak my tu możemy funkcjonować z tym zegarem i czy przez to nie jesteśmy zestresowani. Kiedy skończył rozmowę z publicznością zegar znów zaczął wybijać pełną godzinę. Zabił dziewięć razy, a kiedy skończył Możdżer nagrodził go brawami.

Wiedziałam, że idąc na taki koncert wysłucham muzyki na najwyższym poziomie, ale mimo wszystko bałam się, że mówiąc krótko - wynudzę się. Ale nie... okazuje się, że można zrobić z muzyką jazzową coś intrygującego, coś po czym nawet tacy ignoranci, jak ja, będą szczerze zachwyceni.

A tu jest coś na udowodnienie tych słów. Kompozycja Możdżera, w której wykorzystał muzykę z filmu "Prawo i pięść". Urzekające...

Posłuchaj... http://www.youtube.com/watch?v=DoJ-n2yqoNQ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz