Zgodnie z tradycją ludową, która przecież przenosi jedynie słuszne prawdy, odbyłam wczoraj pielgrzymkę do lokalnego miejsca kultu, popularnie zwanego u nas w domu Kościókiem, a leżącego na granicy Niedzborza i Drogiszki. W miejscu tym, jak głosi wieść gminna, wybiło cudowne źródełko o leczniczej mocy. Woda ta pomagała wiernym w chorobach oczu. Ludzi, którzy przychodzili do źródełka, przynosili ze sobą białe chusteczki, które maczali w wodzie, przecierali nimi oczy i odrzucali je na bok razem z chorobą. Jednak, jak dalej podaje tradycja ustna, kiedyś obmyto cudotwórczą wodą chore oczy psa i od tego momentu straciła ona swoją moc. Wiernych to nie zniechęciło i co roku właśnie na Pańskie Przemienienie przybywają bardzo licznie, w miejsce, gdzie ufundowano w 1644 roku drewniany kościółek Świętego Krzyża.
Mnie, jako dziecku, wpojono sierpniowe odwiedziny w tzw. Kościółku, choć widzę po sobie jak miejsce to z roku na rok traci dla mnie swoją magię. Niestety...
Mnie, jako dziecku, wpojono sierpniowe odwiedziny w tzw. Kościółku, choć widzę po sobie jak miejsce to z roku na rok traci dla mnie swoją magię. Niestety...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz