piątek, 17 grudnia 2010

Święta na bazarze...























I jak tu nie lubić Świąt?
W sklepach brakuje wózków na zakupy..., choinek też już braknie..., a w centrach handlowych brzmi "all i want for christmas is you". Jak mam wierzyć w to, że wszystko, co chcemy na Święta, to bliska nam osoba? Przecież potrzebujemy tej góry jedzenia, z której większość i tak wyrzucimy, bo przejeść się tego nie uda. Potrzebujemy tych wszystkich świątecznych gadżetów, bo bez nich Święta nie mają magii. A ja naiwnie myślałam, że Święta i Duch Bożego Narodzenia jest w nas. No właśnie! Już o tych Świętach nie mówimy "Boże Narodzenie", tylko po prostu - "Święta"... Szkoda... Mimo wszystko - Urbi et orbi - życzę pięknej, magicznej, wypełnionej obecnością najbliższych wieczerzy wigilijnej. Abyśmy w te Boże Narodzenie zrozumieli rzeczy ważne i docenili je. Niech te dni, przepełnione bliskością naszych ukochanych, przybliżą nas do narodzonej Dzieciny!
Podnieś rękę, Boże Dziecię,
Błogosław Ojczyznę miłą,
W dobrych radach, dobrym bycie,
Wspieraj jej siłę swą siłą,
Dom nasz i majętność całą,
I wszystkie wioski z miastami!
A Słowo ciałem się stało
i mieszkało między nami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz